Le Magazine Accor Hotels
Z innej perspektywy

Franciszek zwiedza psiolubną Gdynię

Relacja blogera

Gdynia da się lubić! Przekonali się o tym Matka Franka i Boski Frankowski. Zapraszamy do podróży po zwierzolubnym mieście - tym razem z perspektywy... właściciela psa.

Matka Franka i Boski Frankowski podróżują razem i sprawdzają, czy polskie miasta są przyjazne dla zwierząt. Tym razem odwiedzili hotel w Gdyni i postanowili podzielić się swoimi wrażeniami.

Gdynia da się lubić. Nie ma innej opcji, bo to podobnie jak nasz ukochany Wrocław, miasto psiolubne. Wycieczkę do Gdyni planowaliśmy wspólnie z Franciszkiem już dawno. Chłopak siedział przed komputerem i sprawdzał trójmiejskie hotele, aby znaleźć odpowiednie dla nas miejsce na Nadmorskie Lansy. Zależało mu przede wszystkim na bliskości plaży i morza, które uwielbia - uparł się i koniec.

Po przeszukaniu wszystkich gdyńskich hoteli znalazł  hotel Mercure Gdynia Centrum. Napisał…i tu niespodzianka, okazuje się, że ten mały chrumkacz jest takim vipem, że dostał zaproszenie na wycieczkę od AccorHotels Polska, bo sieć ta, jest nie tylko fanem Franciszka, ale i wszystkich czworonogów.

Mega, mega psiolubna. To, że możesz w hotelu przebywać ze swoim Futrzastym Dzieckiem to jedno, ale są pewne zaskoczenia, pozytywne i naprawdę na wysokim poziomie. Przede wszystkim z psem możesz bez żadnego problemu zejść na śniadanie. Chyba  nie ma miejsc w hotelu, gdzie nie możesz z nim przebywać. I wcale nie chodzi tylko o nas, bo przy stolikach podczas posiłku, w barach w hotelu, wszędzie widać było psy i ich właścicieli. Momentami wyglądało to nawet tak, jakby to psy zabrały swoich właścicieli na wakacje, a nie odwrotnie. Franciszek puka mnie tu w rękę i mówi, że tak przecież właśnie jest. 

Wracając jednak do śniadania – w pewnym momencie podszedł do nas pan i spytał czy dla pieska przygotować coś specjalnego do jedzenia. Znamy wiele miejsc przyjaznych psom, spotykamy się z różnymi zachowaniami, ale to było dla nas prawdziwe, pozytywne zaskoczenie. Franek chętnie poprosiłby o jajecznicę z bekonem i gofry, ale niestety psi alergik musiał pięknie podziękować i zadowolić się mini kawałkiem parówki. Jakoś trzeba było nagrodzić Dziecko za grzeczne zachowanie.

Mercure to generalnie świetna miejscówka, w środku samego środka Gdyni. Wychodzisz z hotelu, idziesz w prawo i jesteś na Świętojańskiej, gdzie znajdują się sklepy, restauracje itd.
Idziesz w lewo i jesteś na plaży. Wychodzisz tylnym wejściem i jesteś na Skwerze Kościuszki, gdzie ogladając statki możesz wciągnąć gofra i poprawić lodem. Dla nas nocleg idealny.

Powrócmy do ulicy Świętojańskiej, bo głównie poruszamy się właśnie w jej najbliższych rejonach. Znajdują się tam liczne restauracje/knajpki. Niestety nie zdążyliśmy odwiedzić wszyskich, ale kilka znalazło się na naszej liście.
Naszym nr 1 jest Główna Osobowa na ul.Abrahama
Lokal jest miły dla oka (  podłoga), obsługa fantastyczna i zawsze uśmiechnięta na widok Futrzaków.
+ za uroczy ogródek na zewnątrz
Ogólnie ulica Abrahama należy do psiolubnych. Jest tam cały ciąg kawiarni/restauracji, gdzie można przyjść z psem, a przed wejściem stoją miski z wodą. Więc mamy spory wybór. Jest kawiarnia Kofeina, bar Desdemona, burgerownie Carmnik oraz Surf Burger. A jeśli macie ochotę na zakupy, potrzebujecie t-shirta lub jeansów, to koniecznie wejdzcie do sklepu Dasea People. Frankowski jest wielkim fanem tego miejsca. 
Z ulicy Abrahama można udać się do CH Batory, który w części ogólnej jest całkowicie psiolubny, a sklepy oznaczone naklejką pozwalają we wejście do środka z Futrzakiem.

Kolejnymi przyjaznymi dla psów miejscami są Czerwony Piec  (ul. Starowiejska), Tom’s Diner (ul. Świętojańska), lodziarnia Miło Mi (ul. Świętojańska), F. Minga (bulwar nadmorski). To właśnie bulwar nadmorski jest naszym ulubionym miejscem do spacerowania. Fakt, bywa tam tłoczno, ale widok morza wynagradza wszystko. Frankowski potrafi siedzieć tam godzinami i wpatrywać się w fale.

Skwer Kościuszki jest również świetnym miejscem na spacery z psem. Jest mnóstwo zieleni, ławek, no i jest fontanna. Jest też Park Rady Europy, który znajduje się tuż obok Hotelu Mercure. Już wiecie gdzie można pójść z psem na poranną toaletę? Tylko pamiętajcie, żeby posprzątać!

Naszym skromnym zdaniem Gdynia jest idelanym miejscem na psie wakacje. Są tu nawet psie plaże, których niestety nie zdązyliśmy odwiedzić w tym roku. Ale przy następnej wizycie to nadrobimy. Jaki wtedy wybierzemy nocleg? Oczywiście Mercure Gdynia Centrum, ze względu na położenie i maksymalną psiolubność. Na 5 możliwych gwiazdek Franek daje 6   

Łapa,
Matka Franka & Boski Frankowski

P.S. W Sopocie zajrzyjcie koniecznie do restauracji Cały Gaweł. Właściciel ma buldoga francuskiego, który jest uwieczniony na ścianach, jego imieniem (Bronek) nazwany jest burger, a w karcie poza ludzkim jedzeniem, znajdziecie nawet pozycję dla psów: wątróba z makaronem.

Podobało Ci się? Udostępnij!

Chcesz wiedzieć więcej?

Kontynuuj podróż

Losowo

Więcej pomysłów na podróże